Prolog
Siedziałam w swojej chatce w głębi lasu przeglądając obraz w zaczarowanym lusterku i stukając palcem o drewniany blat. Kiedy usłyszałam jakiś kobiecy śmiech dobiegający z zewnątrz. Zamiast otworzyć drzwi i spojrzeć kto śmie tak hałasować w MOIM lesie zanurzyłam palec w tafli lustra i po chwili mogłam cieszyć się obrazem pary zaburzającej mój spokój.Najpierw ujrzałam dziewczynę uciekającą ze śmiechem przed jakąś postacią zmierzającą za nią. Miała długie blond włosy, zapinane z tyłu głowy i szare oczy, całkiem zwyczajne w porównaniu do moich. Ubrana była w długą różową suknię z wielkim wcięciem przy biuście (FUUJ!), która od czasu do czasu przyczepiała się o wyrastające korzenie drzew.
-jak w czymś takim można chodzić po lesie? -zapytałam samą siebie krzywiąc twarz na myśl ile będzie potrzeba czasu na wycerowanie i wypranie tych obrań -to jest takie... niewygodne...
Mężczyzna za nią był pięknym, młodym i szczególnie pięknym młodzieńcem o szerokich ramionach, rozczochranych czarnych włosach i zielonych oczach, że aż szkoda by było go zamieniać w ropuchę!
Po chwili kiedy złapał ją w swoim żelaznym uścisku, zaczął całować jej ramiona, kiedy ona odwróciła się w jego stronę, prowadząc jego ręce pod ten skrawek materiału oplatający jej piersi.
-co za rozwiązła dziewczyna -westchnęłam- chyba powinniśmy ją jakoś ukarać, co uważasz Puszku? -spojrzałam na krzesło obok kominka gdzie brzydki, czarny kocur niszczył moje nowe poduszki (a matka mówiła, że koty to niewdzięczne stworzenia!) nie zwracając na karcący ton w moim głosie (kiedyś tego kota wypcham...). Złapałam za małą fiolkę i otwarłam jej zawartość, trzymając nos w ochronie przed straszliwym smrodem. Powoli wlewałam ją do tafli lustra, mówiąc zaklęcie:
-ty, która szczęście chce odnaleźć w miłości,
ukochany cię zdradzi nie mając litości,
a wtedy sen cię strawi na całe wieczności,
dopóki tamten nie zatraci się w starości,
Bo ty chciałaś poznać tego uczucia słabości!
Zielony dym uniósł się znad tafli lustra i wsiąknął we mnie, powodując lekki zawrót głowy.
-czyżbym rzuciła za mocną klątwę? -pomyślałam ale zaraz potem odrzuciłam ten pomysł i spojrzałam ponownie na parę cieszącą się swoimi ostatnimi chwilami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz